Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Ze mną nie pójdzie ci tak łatwo! Granger...


Ze mną nie pójdzie ci tak łatwo! Granger...

W podłużnym czerwonym pudełku lekko otwartym, lśnił srebrny łańcuszek w kształcie małego serduszka. Chwyciła go delikatnie w ręce przyglądając mu się z bliska. Nie posiadała się z radości. Była szczęśliwa że dostała prezent, nie sądziła że taki skromny łańcuszek może ją uszczęśliwić. Dziewczyny które siedziały na swoich łóżkach i zagadywały do Pansy teraz odwróciły się w jej kierunku. One również były zainteresowane prezentem. Pansy spojrzała na nich podejrzliwie. Wymieniły znaczące spojrzenia i spojrzała na uśmiechniętą Elizę. Dwie dziewczyny podeszły do niej przyglądając się srebrnemu łańcuszkowi a zaraz za nimi powędrowała Fibi. Tylko Pansy siedziała na swoim miejscu i przyglądała się temu z daleka.
-Z kąt masz coś takiego? -zapytała jedna z dziewczyn z blond włosami zaplecionymi w dwa długie warkocze.
-Mmm dostałam..- syknęła Eliza.
Spojrzała na trzy stojące nad nią dziewczyny. Zaczęło ją to denerwować. Zauważyła że jedna otwiera buzie by się czegoś zapytać.
-To od chłopaka? Prawda? -zapytała
-Nie.. nie od chłopaka...- przeciągła z wyrazem twarzy, jakby tylko oni się liczyli.
Pokiwały głową i zniknęły jej z oczu, kładąc się do swoich łóżek. Zorientowały się że nie ma ochoty na dłuższą rozmowę z nimi. Ciemnowłosa zrobiła to samo. Schowała łańcuszek do pudełka i ułożyła się wygodnie w łóżku, próbując zasnąć. Wpatrywała się w sufit. Dziewczyny z jej dormitorium jeszcze rozmawiały, lecz Elizie jakoś to nie przeszkadzało. Nie słyszała tylko głosu Pansy, leniwym ruchem spojrzała w jej stronę. Miała łóżko przy wielkim obrazie z widokiem na Hogwart, widać było tylko krótkie włosy a po chwili ujrzała ciemne oczy dziewczyny, które wyglądały teraz jak dwa ogromne talerze świecące w ciemności. Przez chwile obie wpatrywały się w siebie.
-Co się tak gapisz? - zapytała po chwili Pansy.
-Powinnaś czuć się zaszczycona..- parsknęła Eliza.
-Jeszcze czego..- zaśmiała się Pansy.
-Naucz się dobrych manier...- syknęła ciemnowłosa wciąż wpatrując się w jej wielkie oczy, w których zaczęła dostrzegać wielki ból.
Dziewczyna z wielkimi oczami przekręciła się na drugi bok udając że tego nie słyszała, lecz tak naprawdę nie miała ochoty z nikim rozmawiać. Eliza zrobiła to samo. Zamknęła oczy, próbując usnąć.
-Nie uważasz że on jest śliczny..
-A te jego oczy...
Eliza podniosła się gwałtownie i ku jej zdziwieniu, Pansy zrobiła to samo. Obie z zamiarem uciszenia gadających dziewczyn.
-Zamknijcie się! - warknęły obie.
Spojrzały znów na siebie, lecz szybko się odwróciły i ułożyły wygodnie. Nastała cisza, więc dziewczyna usnęła. Uśmiechając się pod nosem.

****

-Wstawaj! - usłyszała naburmuszony głos.
Otworzyła powoli oczy, rozejrzała się po pomieszczeniu i zaczęła sobie wszystko przypominać.
" Wczoraj przyjechała do Hogwatru.. nowa szkoła.." - pomyślała, układając myśli.
-No rusz się...bo musimy iść na śniadanie..- warknęła dziewczyna.
Eliza rozpoznała ten oschły głos.
Podniosła się z łóżka.. szukała wzrokiem jakiejkolwiek innej dziewczyny niż Pansy. Niestety na jej nieszczęście była tylko ona, ubrana jeszcze w piżamie rozczochranymi włosami. Uśmiechnęła się cynicznie.
-A gdzie reszta..? -próbowała nawiązać rozmowę.
-One? Zawsze wcześnie wychodzą z powodu Blaisa..- westchnęła.
-Zabiniego ? - zapytała.
-Nooo.. a ty go znasz? - zaciekawiła się dziewczyna.
-Od wczoraj... - odpowiedziała przeciągając się.
Eliza również miała rozczochrane włosy, tyle że dłuższe.
-A ten.. gdzie tu jest łazienka? - zapytała jakby nigdy nic.
-Tam.. wskazała.. ale daruj sobie ja idę pierwsza..- podkreśliła ostanie słowa.
-Dobra byle szybko...-przeciągnęła.
Pansy wzięła swoje rzeczy i zniknęła za drzwiami łazienki.
Dziewczyna zaczęła szukać swojego mundurka szkolnego.. w końcu go znalazła. Przyjrzała mu się z bliska.
" Kolejny nowy mundurek.. karzdy jest inny, ale ten wyjątkowo szary.." - pomyślała.
"Będę musiała napisać tej krawcowej że należę do Slytherinu.. bo nie mam herbu.. i krawata " - zamyśliła się.
Położyła szatę na łóżku i zaczęła się rozglądać, po dormitorium. Na szafkach innych dziewczyn leżały różne zdjęcia i smakołyki. Ciemnowłosa podeszła do szafki Pansy, na której dostrzegła, książkę z wystającym papierkiem. Chwyciła ją do ręki i otwarła na zaznaczonym miejscu. Książka jak książka ale w tej niczego ważnego nie było.. przeczytała parę linijek " Zranił ją tak bardzo że przez myśl przechodziło ją najgorsze, stanęła nad mostem rozkładając dłonie. Chłodny wiatr muskał jej twarz i zalane łzami oczy.."
-Ale brednie...-parsknęła i spojrzała na papierek.
Odwróciła kartkę w drugą stronę i ujrzała poruszające się zdjęcie, przedstawiające Pansy i jakiegoś blondyna. Przyjrzała mu się dokładnie i wiedziała kim jest osoba na zdjęciu. Chłopak który jako pierwszy się jej wczoraj przedstawił. Oboje elegancko ubrani i uśmiechnięci. Usłyszała kroki. Szybko odłożyła książkę na miejsce i stanęła przy obrazie udając zainteresowaną krajobrazem.
-Możesz iść..- szepnęła dziewczyna, wychodząc z łazienki.
Eliza odwróciła się do niej i spojrzała na swoją szatę. Chwyciła ją pod pachę i zniknęła za drzwiami. Szybko się umyła i wyszykowała. Zawiązała włosy w kucyk, poczym zawinęła w kok i wyszła z łazienki.
-Nie mów że chcesz tak iść? -zakpiła Pansy.
-Cos ci nie pasuje? - warknęła jej ciemnowłosa.
-Nie no ale wyglądasz jak McGonal.. -szepnęła.
-Jak kto? -zapytała.
-No opiekunka domu Gryffonów.. ta wredna szkapa..- syknęła.
Dziewczyna zaczęła kojarzyć o kogo jej chodziło. Kobieta wyczytująca nazwiska..
-Aha.. - powiedziała bez entuzjazmu.
-Weź przynajmniej zrób sobie kucyk..- powiedziała opierając się o ścianę.
Eliza pokiwała głową i rozpuściła włosy.
-Dobra może chodźmy coś zjeść bo głodna jestem..- powiedziała Eliza spoglądając na Pansy.
Dziewczyna natomiast przyglądała jej się uważnie. Przykucnęła przy swoim kufrze zawzięcie czegoś szukając. Triumfalnie wyciągnęła coś i podała dziewczynie.
-Masz.. potem mi oddasz, nie chce żeby Slitherin był gorszy...- syknęła wychodząc z dormitorium.
Dziewczyna szybko wyjęła różdżkę i przyszyła sobie herb. Spostrzegła sie że Pansy wyszła więc wybiegła za nią. W pokoju wspólnym, barwy pokoju były podobne jak te w dormitoriach. Jedynie na środku stał kominek i czarne kanapy a po bokach stoliki i krzesła. Dziewczyna rozglądała sie za Pansy. Dostrzegła jak rozmawia z chłopakiem ze zdjęcia i Blaisem. Na jej twarzy pojawił sie grymas. Zawiązała krawat na szyi i do nich podeszła.
-No i jak? - zapytał Draco uśmiechając sie dumny z tego że należy do domu Slitherinu.
-Może być.. -wydukała, poprawiając krawat.
-Może być? - zdziwił sie chłopak.
-Powinnaś być dumna że tu należysz..- syknął.
-Cieszę sie że nie ma szlam..- warknęła przez zęby spoglądając mu srogo w oczy.
Chłopak odsunął sie od niej stając bliżej Blaisa. Dopiero teraz przypomniała sobie że on też tu stoi.
-Dzisiaj twój pierwszy dzień księżniczko..- uśmiechnął sie Blais.
Draco zrobił wielkie oczy, prawie takie same jakie miała Pansy.
-Księżniczko? -powtórzył ze zdziwieniem.
-Stary ile ty ją znasz? -zapytał Draco.
-Od wczoraj..- uśmiechał sie dalej.
-Blais...-przeciągnęła jego imię Eliza ze złością.
-Czego sobie życzysz księżniczko..? -zapytał, nad uprzejmie.
-Przestań sie w ten sposób do mnie zwracać...- warknęła.
-Kurcze ty to masz gadane..- zaśmiał sie blondyn i spojrzał na Pansy która teraz sie uśmiechnęła.
-Chodźmy na śniadanie..- zaproponował Draco.
Cała czwórka wyszła z lochów kierując sie do Wielkiej Sali. Dziewczyny ze Slytherinu wybiegły za nimi. Eliza odwróciła sie za siebie, widząc ich zafascynowane twarze spojrzała na Blaisa.
-Czego one od ciebie chcą? - zapytała.
-A bo ja wiem...- odpowiedział bez emocji.
-No wiesz.. one chodzą za mną i Blaisem.. jesteśmy jak by ci to powiedzieć...-zastanawiał sie Draco.
Dziewczyna zaczęła sie śmiać.
-Chcesz mi powiedzieć że one uważają was za najprzystojniejszych w szkole? -zaśmiała sie.
Pansy spojrzała na nią ostrzegawczo. Draco schował sie za Pansy, udając że tego nie słyszał, a Blais śmiał sie razem z Elizą. Stanęli przed wielkimi drzwiami i cała trójka wymieniła porozumiewawcze spojrzenia, jedynie Eliza nie wiedziała o co chodzi.
-Potter...jak tam po wakacjach? - parsknął Draco.
Dziewczyna spojrzała w tamtą stronę. Na przeciw niej stał młody chłopak z zielonymi oczami i okularami na nosie. Nieco rozczochranymi włosami i zdenerwowaną twarzą.
-O wiedze że Wepszlej i szlama nie opuszczają cię na krok.. -dodał śmiejąc sie głośno.
Obok chłopaka stała dziewczyna z burzą loków na głowie i orzechowymi oczami, lekko zarumieniona i rudy wysoki chłopak z piegami na twarzy.
-Zamknij sie Malfoy..- warknął rudy chłopak.
-Jak tam Wesley.. ojciec ciężko pracuje? - zapytała Pansy.
Cała trójka ryknęła śmiechem. Tylko Eliza przypatrywała im sie nic nie mówiąc. Dziewczyna z burzą loków na głowię również jej sie przypatrywała.
-Widzę że macie nową znajomą... - powiedziała z przekąsem w głosie.
-W porównaniu z tobą Granger, nie jest szlamą..- wycedził Malfoy.
Eliza zrozumiała sens tych słów, poczuła obrzydzenie do jej osoby, spojrzała na Pansy, Draco a potem Blaisa. Uśmiechnęła sie obrzydliwie do dziewczyny.
-Granger tak? - zapytała wodząc po niej wzrokiem.
-A ty to Harry Potter? - zapytała zainteresowana.
-Wiele o tobie czytałam.. -powiedziała.
Chłopak lekko sie uśmiechnął a dziewczyna stojąca obok niego zainteresowała sie Elizą.
-Wiesz co.. nie sądziłam że ktoś tak słynny może zadawać sie ze szlamami...jesteś żałosny.. -sykneła odwracając sie do Blaisa i Pansy.
Wszyscy wybuchneli śmiechem.
-Chodźcie..- powiedziała Granger i pociągnęła chłopaków do wielkiej sali.
Eliza i reszta również weszli do wielkiej sali siadając razem, przy stole Slytherinu.
-To było świetne..- śmiał sie Draco.
Dziewczyna podniosła brwi i spojrzała na stół Gryffonów.
-Draco.. to nie jest powód do śmiechu, to jest żałosne.. żeby taka słynna postać zadawała sie gorszymi od siebie.. ze szlamą..! Zrozumiałabym gdyby to był ktoś mniej ważny, ale Harry Potter, to tak jakby sam sie stał szlamą. Tak sie poniżyć.. nie cierpię szlam ale osoby zadające sie z nimi są jeszcze gorsze... -powiedziała to tak głośno że cała sala zwróciła na to uwagę.
Pansy wyjrzała zza Draco spoglądając na dziewczynę, pochłoniętą krojeniem kiełbasy
-A kto jest naszym opiekunem? -zapytała dziewczyna nadzwyczaj normalnie, pogryzając kawałek kiełbasy.
-Yyy Severus Snape.. -odpowiedział Draco wciąż zdziwiony.
-Acha.. a kiedy dostaniemy plan zajęć? -zapytała, ponownie.
-Po śniadaniu.. -powiedział krojąc swoją kiełbasę.
-To dobrze -powiedziała popijając sok.
-Bo ja już skończyłam.. - syknęła.
-Co tak mało jesz? -zapytał Blais siedzący naprzeciw niej.
-Pilnuj swojego jedzenia...-warknęła, popijając resztki swojego soku.
-Gdzie jest ten Snape? - powiedziała groźnie.
-Czy ktoś tutaj jest niecierpliwy? - usłyszała głos za plecami.
Odwróciła sie i ujrzała mężczyznę z bladą twarzą i czarnymi przetłuszczającymi sie włosami, ubranego w czarną szatę.
-No bo chce już dostać plan zajęć..- zaczeła.
-Widzę że nie na darmo trafiłaś do Slytherinu..- syknął a na jego twarzy zawitał szorstki uśmiech.
Wręczył jej kartkę z planem zajęć i dodał, spoglądając na Draco.
-Draco zaopiekuj sie panną Barows..- wycedził z okropnym uśmiechem.
-Tak panie profesorze.. - odpowiedział szybko uśmiechając sie do Elizy.
Dziewczyna usiadła na miejsce a reszta otrzymała plany zajęć.
-No tak.. eliksyry z Gryffonami..- zaśmiała sie Pansy.
-Transmutacja w poniedziałki i czwartki...- przeciągnął Draco.
-Ciekawe jak będzie z Obroną przed czarną magią.. -zaciekawił Blais.
-A to niby dlaczego? - zapytała dziewczyna.
-No bo co roku na to stanowisko przychodzi ktoś inny, w tym roku jest to kobieta..- podkreślił ostatni wyraz.
-Babka na różowo ubrana.. i do tego jaka przemądrzała...- zaśmiał sie Draco.
Eliza patrzyła to raz na jednego to raz na drugiego chłopaka i z zaciekawieniem przysłuchiwała sie im.
-Wiecie co.. chciałabym więcej dowiedzieć sie o Hogwarcie..- powiedziała szeptem zawstydzona że prawie nic o nim nie wie.
Wszyscy spojrzeli w jej stronę.
-To my ci pokarzemy...- powiedział ktoś za Pansy Parkinson.
Wstało dwóch młodych chłopaków, z promiennymi uśmiechami w jej kierunku.
-Eee - spojrzała na chłopaków, którzy udawali obojętnych.
-Chętnie...- powiedziała zdenerwowana że Draco i Blais jej tego wcześniej nie zaproponowali.
Pansy przymilała sie do blondyna, na co Draco ją odpychał a Blais wpatrywał sie w swój już pusty talerz.
Eliza wstała pewnie od stołu zmierzając w ich kierunku. Oni obrazu zaczęli ją zagadywać. Odwróciła sie jeszcze w stronę Ślizgonów i dostrzegła jak Blais sie wychyla. Zaśmiała sie i zaczęła rozmawiać z chłopakami.
-Stary siadaj.. -powiedział Draco śmiejąc sie pod nosem.
Brunet usiadł powoli spoglądając jeszcze na zamykające sie drzwi do wielkiej sali gdzie przed chwilą stała Eliza.
-Co ty tak sie zapatrzyłeś? - zapytał blondyn.
-Spadaj..- warknął Blais.
-Sam za nią spadaj.. widze że masz na nią ochotę..- uśmiechnął sie Draco.
Blais spojrzał na niego ostrzegawczo.
-Dobra.. dobra..żartowałem..-dodał widząc złość na jego twarzy.
-Chodź..- powiedział Balis wstając od stołu.
-Gdzie? -zapytał Draco.
-Za nimi.. nie ufam im..- dodał.
Blondyn spojrzał na Pansy.
-Potem pogadamy..- powiedział oschle i poszedł za Blaisem.
-Wiesz.. to raczej dziwne że tak sie o nią martwisz..- zagadnął chłopak.
-Po prostu jest nowa...- odpowiedział szybko.
-Nowa...pierwszoroczniacy też są nowi..- warknął wychodząc z wielkiej sali.
-To co innego..- odpowiedział.
Draco zatrzymał sie przy ścianie.
-No co jest idziesz? - zapytał.
-Nie! Jestem ślizgonem i nie będę latał za jakąś panną która co dopiero tu przylazła.. -zaśmiał sie.
Blais spojrzał na niego złowrogo.
-No tak nie chcesz sobie psuć reputacji..- podniósł głos.
-Żebyś wiedział.. i ty też nie powinieneś, to do ciebie nie podobnie.. ile ty ją znasz jeden dzień? - zapytał.
-Spadaj do Pansy.. kochasz ją chociaż że z nią śpisz..? -zapytał pogardliwie.
-Blais co jest? To tylko dziewczyna...- próbował sie dowiedzieć blondyn.
-Nie tylko ale aż! - podkreślił ostatnie słowo.
-Dobra rób co chcesz.. oby ci przeszło..- powiedział skręcając w innym kierunku.
Brunet powędrował w przeciwną stronę, szukając Elizy. Minęło piętnaście minut i usłyszał jej głos.
-Dobra może już wracajmy... zaraz zaczną się lekcje.. -oznajmiła.
-A może przejdziemy się w głąb Hogwartu...-zapytał męski głos.
-Spadaj Mike! - krzyknęła.
-Poczekaj..- powiedział oschle drugi chłopak.
-Puszczaj! - krzyknęła dziewczyna.
Blasi szybko podbiegł do nich. Wyciągnął już różdżkę ale to co zobaczył zdziwiło go. Nad jej głową wisiało dwóch ślizgonów.
-Ej.. postaw nas na ziemie.. -krzyknoł jeden.
-Ani mi się śni! Po wiście tu długo..- warknęła odwracając się do nich plecami.
-Yy.. ee.. wiedze że sobie poradziłaś..- zaśmiał się chłopak.
-A co myślałeś..?! - powiedziała spoglądając na jego różdżkę.
-To co idziemy na lekcje? -zapytał chłopak, uśmiechając sie.
-Pewnie nie mogę opuścić pierwszego dnia w szkole..- powiedziała głośno znikając za ciemnym korytarzem.

***

Przed drzwiami do sali stało już paru uczniów z książkami i pergaminami, całym wyposażeniem na lekcje. Wśród nich stał Draco Malfoy wyszukując kogoś wzrokiem. Jak zwykle pewny siebie ze sztucznym uśmiechem na twarzy. Zauważył dwie postacie zmierzające w jego kierunku. Szybko odwrócił się w przeciwną stronę. Blais i Eliza stanęli gdzieś dalej od niego, rozmawiając o czymś zawzięcie. Nie zwrócili nawet uwagi na wygłupy Dracona na młodszym ślizgonie. Ogarnęła go złość że nie zwracają na niego uwagi, lecz do nich nie podszedł. Stał z grupką ślizgonów w jego wieku i przyglądał im się chwile, bo przyszedł nauczyciel od Historii Magii Cuthbert Binns i wpuścił ich do klasy. Draco specjalnie zajął miejsce obok Elizy, żeby Blais zajął się czymś innym niż dziewczyną. Elizie natomiast to nie przeszkadzało. Na lekcji zachowywała się powarzenie, nie odpowiedziała nawet na pytanie blondyna, tylko zapisywała coś na pergaminie. Wsłuchiwała się w słowa ducha. Dziwił ją fakt że nauczyciel jest duchem, ale Blais kiwnął do niej głową że jej wszystko wytłumaczy.
-Jest duchem, sam nie wiem jak to się stało... zasnął kiedyś w pokoju nauczycielskim, ale i tak przyszedł na lekcje.. nie widzi nic po za lekcjami...- szepnął do Elizy blondyn.
Spojrzała na niego ze złością że ma jej więcej nie przeszkadzać.
-Panna Barows.. prawda? - zapytał nauczyciel.
Ciemnowłosa natychmiast podniosła się z ławki.
-Tak panie profesorze.. przepraszam że panu pszeszkodziłam.. w prowadzeniu tak ciekawej lekcji..- powiedziała dziewczyna.
-Widziałem że pan Draco Malfoy do panienki mówi więc nie winie panienki za to.. doszły mnie słuchy że w poprzedniej szkole miała panienka ze wszystkich przedmiotów wybitny? Czy to prawda? -zapytał duch.
-Tak panie profesorze..- odpowiedziała błyskawicznie.
Cała klasa zwróciła się w jej kierunku robiąc wielkie oczy i wydając dźwięk zaskoczenia.
-W tamtej szkole zdaje się pierwsze ważne egzaminy są po szóstej klasie.. prawda? -zapytał.
-Tak, panie profesorze..- ponownie przytaknęła.
-Tutaj w piątej..- podkreślił ostanie słowo.
Elize nie zdziwiło to co powiedział duch, nie raz musiała usłyszeć coś podobnego, tyle razy przenosiła się do innych szkół że ważne egzaminy przechodziła w każdej klasie.
-To dla mnie żaden problem, profesorze..- oznajmiła z nutką złości.
-Może powtórzymy wiadomości..? -zapytał spoglądając na Elize.
-Powiedz mi dziecko co wiesz o Hogwarcie? - zapytał
Dziewczyna spuściła głowę w duł. Draco błyskawicznie podniósł się z miejsca.
-Panie profesorze ona..- zaczoł.
-Tak myslałem.. czeka cię jeszcze mnóstwo pracy..- powiedział z uśmiechem na twarzy.
-Siadajcie - dodał.
Eliza usiadła niepewnie. Całą lekcje siedziała patrząc się w pergamin Dzwonek oznajmił że jest koniec lekcji. Wszyscy wyszli z klasy tylko Eliza została na miejscu. Podeszła do profesora.
-Przepraszam panie profesorze.. że nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie..- szepnęła spuszczając głowę w duł.
-Musisz iść do biblioteki...wiem że wiele wiesz o czarownicach o tylu ważnych sprawach, ale Hogwart teraz jest częścią twojego życia, musisz coś o nim wiedzieć..- powiedział duch.
-Wiem profesorze.. jeszcze raz przepraszam..- zażenowała się brunetka.
-Nie przepraszaj.. jestes widzę drugą ambitną uczennicą jaką znam od tylu lat..- uśmiechnął się.
-Drugą? - zdziwiła się.
-Drugą.. - szepnął.
-A kto jest pierwszą..? - dopytywała się.
-Hermiona Granger...-oznajmił.
-Teraz już idź bo spóźnisz się na inne lekcje..- szepnął wskazując na drzwi.
Dziewczyna pozbierała rzeczy i wyszła na korytarz gdzie stali już Draco i Blais. Spojrzała na nich srogo i podążyła przed siebie.
-Co jest..? -zapytał Blais.
-Coś ci powiedział?- pytali oboje.
Dziewczyna odwróciła się błyskawicznie w ich stronę.
-Owszem powiedział...jak mogliście do tego dopuścić?! -warknęła.
-Do czego? -zapytali oboje.
-Ta szlama jest najlepszą uczennicą naszego rocznika...? Szlama?! - powtarzała zdenerwowana.
Oboje spojrzeli po sobie kierując swój wzrok w inną stronę, gdzie stała ów dziewczyna.
-Coś ci nie pasuje? - zapytała Hermiona.
-Właściwie nie pasujesz tutaj ty! -warknęła.
-Co ty nie powiesz.. jesteś tutaj dopiero jeden dzień i juz się rządzisz..- zaśmiała się.
-Ze mną nie pójdzie ci tak łatwo! Granger...jeśli będzie trzeba zrobię wszystko żeby się ciebie pozbyć..- warknęła znikając w ciemnym korytarzu.


***

No troszke smutno..bo mało komentarzy..mam nadzieje że teraz będzie ich więcej:) Dziękuje oczywiście tej osobie za komcie...:D i pozdrawiam:* Nad tą notką troche sie napracowałam więc prosze komentować:D Acha jeżeli macie jakieś propozycje do opo. to piszcie..:) pozdrawiam:*



Photobucket


E . D . L 08 kwiecień 2008r [Powrót] Czekoladowe żaby



Przypalasz wodę na herbatę? Regularnie stosujesz Cilit Bang? Gratulacje! To znak, że nie znasz podstawowych zaklęć gospodarczych. Dzięki naszej szkole możesz je poznać! Wystarczy wejść na http://uniwersytet-magii.yoyo.pl i przeczytać ulotkę dołączoną do opakowania bądź skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą. Powodzenia! :)
Lilyanne Bagshot 08 kwiecień 2008r
| brak www IP: 83.6.53.230






eliza-moja-ciemna-strona

Blog prowadzony przez eliza-moja-ciemna-strona

.:: Księga 2::.
Poczuj magie
Ksiega Czarów

.:: Profil ::.

Photobucket

Eliza
Brunetka o szarych i smutnych oczach. Zamknięta w sobie. Wciaz pruboje pokazać się z jak najlepszej strony, by przypodobać się swojemu ojcu. Do tąd najlepsza uczennica i scigająca w Quidditchu. Boi sie miłości.

Photobucket

Draco
Blondyn o szarych oczach. Jest osobą perfidną i cyniczną, nasączona ironią.Boi sie swojego ojca. Uważa ze miłość mogłaby go zgubić.

Photobucket

James
Starszy mężczyzna z siwym wąsem. Slurzy najdlurzej panstwu Barows i jej córce. Lojalny i uczciwy. Jako jedyny rozmawia z Elizą.


Wpadniesz na herbatke?

.:: Licznik ::.
25450
.:: Archiwum ::.

2008
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


.:: Ulubieni ::.









.:: Linki ::.


bogasek madzi:)
moj drugi blog i opowiadanie
czerwona-roza wpadajcie tu:)

.:: Muzyka ::.




>>Wykonała Bluma<<
>Dla blog4u<


Strona Główna