Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Pansy


Pansy

Polecam do tej noci http://pl.youtube.com/watch?v=zOQi5bgWYQo


Swiatlo w pokoju wpadlo nawet przez zasloniete na oknie zaslony. Na parapecie pojawil sie maly wrubel, a lekki i przyjemny wiatr powiewal zasloniete zaslony ktore pod wplywem wiatru unosily sie ku goze. Osoba lezaca wtulona w biala posciel, przewracala sie z jednego boku na drugi nie umiejac sie obudzic. W jej glowie pojawial sie glosniejszy krzyk surowego merzczyzny ktory nie umial przestac wypowiadac jednego z trzech niewybaczalnych zaklec jakim bylo "CRUCIO" . Czula na sobie bol jaki czul chlopak rzucajacy sie na podlodze z bolu. Chciala umrzec i juz wiecej nie cierpiec. Ta sytuacja powtarzala sie w jej snie pare razy i w koncu sie obudzila. Podniosla glowe do gory wzdychajac gleboko. Jej odech nie mugl sie ustatkowac do normalnego tepa. Jej wlosy byly mokre, czula sie zmeczona. Niezadowolona podniosla sie z wielkiego loza, jej wzrok utkwil w podlodze na ktorej bylo pelno listow. Westchcela gleboko zaczesujac wlosy do tylu. Rozgladala sie za rozdzka by wymowic odpowiednie zaklecie do uporzadkowania pokoju, po chwili przewrucila oczami.
-Przeciez nie moge..-powiedziaa niezadowolona do siebie.
Podeszla do tylnich drzwi, ktorych na pierwszy rzut oka nie bylo widac. Weszla do srodku. Znalazla sie w wykafelkowanej laziece na zielono. Zblirzyla sie do lustra powolnym krokiem, przed soba ujrzala blada postac ubrudzona na nosie i lewym policzku z pokreconymi wlosami. Westchnela kolejny raz i odkrecila korki, z ktorych wyplywala ciepla woda do wielkiej wanny. Minelo pare minut a dziewczyna lerzala zanurzona w wannie, zastanawiajac sie nad znaczeniem jej koszmaru. Oczy cierpiacego chlopaka przypominaly jej sie gdy tylko zamnkela swoje. Byly szare, bez uczuc, takie puste i smutne. Wynurzyla sie blyskawicznie z wody, ktora robila sie juz chlodniejsza.
-Spoko, to tylko byl zly sen. -powtarzala sobie w glowie.
Wyszła z wody ubierajac sie jak najszybciej. Jej mokre dlugie wlosy opoadaly na plecy. Weszla do pokoju wycierajac czubek glowy recznikiem. Usiadla na fotelu rzucajac recznik w kat. Wrubel ktory siedzial na parapecie zaczol cwierkac prubujac rozweselic dziewczyne. Myslala nad czyms i wstala z wielkimi oporami zbierajac listy i prezenty. Mogla zawolac slurzbe zeby to posprzatali lecz te rzeczy byly dla niej najcenniejsze jakie miala i wolala to zrobic sama. Znow poczula uklucie w sercu. Na jej twrazy zawital znany smutek. Skaczywszy sprzatac zeszla na dol do wielkiego salonu i wchodzac do kuchni, gdzie siedziala juz kucharka z dwoma kobietami, nad czyms rozmawiali.
-Ona jest okropna, wczoraj wyszla do ogrodu..-uslyszala gdy weszla do srodka.
-Ekhem..
Kobiety momentalnie sie odwrucily w jej strone, przerarzone. Dziewczyna zauwarzyla ich strach i usmiechnela sie szyderczo.
-No no o kim wy tu tak namietnie rozmawiacie?-zapytala znajac odpowiedz.
Kobiety zaczely sie jakac a dziewczyna stojaca w drzwiach smiac. Poczula znow przyplyw energi, sprawialo jej to wielka przyjemnosc, ponirzanie innych. Obchodzila ich dookola. W koncu nachylila sie nad jedna z kobiet. Szczupla blondynka z ciemnymi i przerazzonymi oczyma.
-Buu!-krzyknela Eliza. Kobieta siedzaca obok niej na krzesle przy stole spadla z niego a blandyna wzdrygnela sie.
-Nie zadzierajcie ze mna, bo szczerze to juz mam was dosc..-warknela, trzymajac w reku zielone jabko.
Odwrucila sie na piecie i wyszla z kuchni, zmierzajac do ogrodu. Nie zwracajac uwagi na ogrodnika i przechodnich obok ich domu, pobiegla w strone bialych roz. Usiadla na hustawce i zagryzala jabko. W kuchni nie pokazywala ze jest jej przykro z tego powodu co o niej mowiono, lecz tak naprawde poczula sie jeszcze bardziej samotna. Zastanawiala sie czy lepiej byc dobrym czy zlym i doszla do wniosku ze dobro i zlo nie istnieje jest tylko potega. Jej glowa powedrowala ku goze jak wczoraj wieczorem wpatrywala sie w niebo. Bylo jasne i niebieskie jak morze,slonce swiecilo promieniami, prosto w twarz bladej dziewczyny, na ktorej pojawialy sie lekkie rumience. Wiedziala ze w taka pogode najlepiej jest polatac na miotle, bez dlurzszego namyslu wbiegla do pokoju i chwycila za miotle, owijajac ja dluga szata, wyszla z domu. Zmierzala w strone lasu, do ktorego rzadko kto zaglada. Mijala roznych mugoli ktorzy wpatrywali sie w nia z zaciekawieniem i zastanawiali sie co dziewczyna trzyma w reku.
"Ach ci mugole..wszystkiego sa ciekawi." -pomyslala.
Chciala jak najszzybciej znalezc sie w lesie zeby znow poczuc ten szybki i przyjemny wiatr na sobie. Gdy znalazla sie w gaszcu, gdzie nikogo nie bylo, weszla na miotle, odrazu poczula dreszcz adrenaliny. Wzbila sie ku goze, latajac z szyboscia blyskawicy, przemierzala las w jedna i druga strone. Dla utrudnienia latala omijajc drzewa i wykonujac najtrudniejsze kombinacje. Cieszyla sie ta chwila, nie potrafila wytrzymac kolejnego dnia w domu z myslami o rodzicach. Czula sie wolna jak ptak.
" Bedziesz ze mnie dumny ojcze" -w pewnym momencie przez mysli przeszly jej te slowa.
Je zapal do latania jeszcze bardziej wzrusl, prubowala jeszcze trudniejszych rzeczy, wszystko co jest tylko mozliwe i trudne. Minelo pare godzin i postanowila zejsc na ziemie. Owinela miotle w szate i usiadla przy jednym z drzew, Zachodzace slonce przebijalo sie przez drzewa, dajac urokowi miejscu gdzie Eliza sie znajdowala. Ziemia byla pomaranczowo zlota. i wszystko wygladalo jak krajobraz z jej obrazow w domu. Gdzie niegdzie dalo sie uslyszec stukanie dzieciola, spiew ptakow czy szemranie lisci przez male zwierzeta. Ta chwila wydawala sie byc wieczna, lecz dziewczyna poczula burczenie w brzuchu i postanowila wrucic do domu ta sama droga co przyszla.

<3<3<3

Chlopak ocknol sie poznym popoludniem. Wstal powoli i rozgadl sie po pokoju. Pokoj byl koloru zielono szarego. Na jednej ze scian wisial obraz z wijacym sie wezem , ktory wygladal jak godlo. Oparl sie reka o jedna ze scian i powoli usiadl na lozko. Bylo wielkie i z baldachem ze srebnymi kolorami. Oparl rece na kolana i wpatrywal sie w ziemie, zaciskujac zeby. Czul wster odraze, do ojca i nienawisc. Uslyszal zblirzajace sie kroki . Po plecach przeszly go ciarki. Spojrzal na drzwi do pokoju i ku jego niezaskoczeniu wszedl jego ojciec. Merzczyzna byl ubrany na czarno w reku trzymal przedmiot w krztalcie laski ze srebrnym werzem. Oparl sie o jedna ze scian i zerkal na chkopaka.
-Bedziemy musieli z matka wyjechac..jeszcze dzis-dodal.
Blondyn skinol glowa, na znak ze rozumie slowa ojca.
-Mamy srodek wakacj..doprowadz sie do porzadku i zapros gdzies Pansy...-powiedzial usmiechajac sie szyderczo.
Chlopak na te slowa wzdrygnol sie i wytrzeszczyl oczy.
-Ulatwilem ci sprawe bedzie dzisiaj w domu za trzy godziny-syknol merzczyzna i wyszedl z pokoju.
Blondyn spogladal na miejsce gdzie przed chwila stal jego ojcec. Minelo pare minut i poszedl sie odswierzyc, zszedl na dol i usiadl na sofie, czytajac jakas ksiazke. Nim sie obejrzal obok niego stala brazowowlosa dziewczynba z czarnymi oczami i z twarza mopsa.
-Hej Draco-wypowiedzila i usiadla obok chlopaka.
Blondyn podniusl jedna brew do gory i przygladal sie dziewczynie.
-Twoj tata mi powiedzial ze cos cie trapi..-zaczela. Po tych slowach zaczela przymilac sie do chlopaka.
-Ehh..przeszlo mi.-wypowiedzial z trudem. Cofal sie do tylu ale dziewczyna znow sie do niego zblirzala.
-Moze sie czegos napijesz?-zapytal speszony i wstal z objec dziewczyny.
-Chetnie.-odpowiedziala. Nie spuszczala wzroku z twarzy Dracona. Wpatrywala sie w niego jak zaczarowana.
Chlopak zawolal jakiegos skrzta ktory przyniusl dwie szklanki z brandy.Jedna podal dziewczynie a druga chlopakowi. Jeszcze pare razy chopak wolal skrzata po ten sam napoj az w koncu pczul ze brandy robi swoje. Razem z dziewczyna wyglupiali sie i smiali. w pewnym momencie chlopak poczul zimny oddech dziewczyny na ustach. Jej usta pragnely pocalunku zblirzaly sie do warg chlopaka bardzo powoli. Chlopak spojrzal na nia jak na wariatke i syknol.
-Ogupialas?!
Dziewczyna poczerwieniala. Draco momentalnbie odsunol sie od dziewczyny.
-Jest juz pozno, nieuwarzasz?-zapytal zmieniajac szybko temat.
-Tak-powiedziala bez uczuc Pansy.
-Pozwul ze ktos ze slurzby cie odwiezie..-dodal.
-Dzieki przejde sie!-warknela i wyszla trzaskajac drzwiami.
Chlopak opadl na kanape swobodnie. Poczul ulge i zmeczenie. Powolnym krokiem wslizgnol sie do pokoju. Polorzyl sie na lozko i zasnol


Photobucket


Dzieki za komenty i powiadomienie o notkach chcialam wszystkich pozdrowic co mam w ulubionych:) Jestescie super i piszecie suerD Mam nadzieje ze sie podobalo juz niedlugo zacznie sie rozkrecac* Noi zostawcie komcia:)


E . D . L 08 kwiecień 2008r [Powrót] Czekoladowe żaby



U mnie nowa notka
www.pamietnik-ginny.blog4u.pl
Rudowłosa 08 kwiecień 2008r
| brak www IP: 88.199.112.139

Fajny blaga i nocia spoko.
U mnie pierwszy rozdział
www.le-kontra-jp.blog4u.pl
Lilyane 08 kwiecień 2008r
| brak www IP: 88.199.112.139

nooo faaaajnie x] a u mnie nowa nocia... juz 2 część... jeszcze tylko jedna i niech się odczepią x]
Bluma 08 kwiecień 2008r
| brak www IP: 83.7.162.31

A A A! Zgredek! Ja kocham zgredka xD Świtna nocia. dziekuje, ze dodalams mnie do ulubinych ja oczywiscie sie odwdzięczyłam x)
lann 08 kwiecień 2008r
| brak www IP: 80.51.91.252






eliza-moja-ciemna-strona

Blog prowadzony przez eliza-moja-ciemna-strona

.:: Księga 2::.
Poczuj magie
Ksiega Czarów

.:: Profil ::.

Photobucket

Eliza
Brunetka o szarych i smutnych oczach. Zamknięta w sobie. Wciaz pruboje pokazać się z jak najlepszej strony, by przypodobać się swojemu ojcu. Do tąd najlepsza uczennica i scigająca w Quidditchu. Boi sie miłości.

Photobucket

Draco
Blondyn o szarych oczach. Jest osobą perfidną i cyniczną, nasączona ironią.Boi sie swojego ojca. Uważa ze miłość mogłaby go zgubić.

Photobucket

James
Starszy mężczyzna z siwym wąsem. Slurzy najdlurzej panstwu Barows i jej córce. Lojalny i uczciwy. Jako jedyny rozmawia z Elizą.


Wpadniesz na herbatke?

.:: Licznik ::.
26011
.:: Archiwum ::.

2008
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec


.:: Ulubieni ::.









.:: Linki ::.


bogasek madzi:)
moj drugi blog i opowiadanie
czerwona-roza wpadajcie tu:)

.:: Muzyka ::.




>>Wykonała Bluma<<
>Dla blog4u<


Strona Główna